No tak... tego się nie spodziewałam... Sanki, górka, śnieg. Oczywista oczywistość. A jednak nie dla Martyny ;)
No dobra - że niby mam to na górę wciągnąć?:

hmmm... mama wymyśliła... w rękawiczkach... cienki sznurek...

no dobra - jedziemy z tym koksem...






jak to? nie o to chodziło? Więc o co?



HAHAHAHA... A ja myslałam... Ale dałam czadu... HAHAHAHA


No to zróbmy to tak jak być powinno...

















































